×

CRACOVIA WEDŁUG DDJM

CRACOVIA WEDŁUG DDJM

Dawniej popularny hotel dziś osnuta legendą ruina. A co w przyszłości? Na rozgrzanym do czerwoności krześle, naprzeciw krakowskiej publiczności usiadł architekt Marek Dunikowski. Podczas pierwszej publicznej prezentacji przedstawił w szczegółach najnowszy projekt Cracovii według biura DDJM.

- Mam nadzieję, że nasz projekt znajdzie aprobatę mieszkańców miasta i stanie się współczesną ikoną architektoniczną tego miejsca – mówi Marek Dunikowski, autor projektu nowego budynku, który ma powstać w miejscu hotelu Cracovia. Wokół jego przyszłości jednak nadal nie gasną spory.

Po miesiącach prac projektowych i konsultacji z urzędnikami mogliśmy w piątek zobaczyć projekt architektoniczny nowej Cracovii według biura DDJM. Na konferencji prasowej autor projektu Marek Dunikowski tłumaczył swój zamysł i opowiadał, jak może wyglądać zabudowa działki, jeśli dojdzie do wyburzenia dawnego hotelu Cracovia.

W koncepcji krakowskiego biura elementem budującym charakter miejsca jest monumentalna pergola zaprojektowana – jak wyjaśnia architekt – tak, aby w swej skali nawiązywała dialog z zachowanymi gabarytami dawnego hotelu oraz unikalną w Europie wielkością i otwartością perspektywiczną Błoń. Architektura obiektu, jej proporcje, dyscyplina stylistyczna i użyte materiały stanowią nawiązanie do budynku Muzeum Narodowego. Jak przypomina sam Dunikowski, wytworzony między tymi obiektami plac jest wyrazem szacunku do tradycji odwołującej się do intencji laureatów konkursu z 1914 roku, jak również do przyzwyczajeń i sposobu bycia krakowian. Inwestor proponuje również przejście podziemne pod Alejami Trzech Wieszczów prowadzące do nowego obiektu.

W kamiennej bryle głównego budynku, której forma odpowiada gabarytom istniejącego obiektu, architekci odcisnęli szachownicową fasadę Cracovii, której charakterystyczne podziały będą podkreślone nocną iluminacją. – Mam nadzieję, że nasz projekt znajdzie aprobatę i poparcie mieszkańców miasta. Do nich bowiem adresowana jest ta inwestycja. Wierzę, że stanie się współczesną ikoną architektoniczną tego miejsca, z którą mieszkańcy Krakowa będą się identyfikować i z której będą dumni – mówił architekt.

Niepokojąca komercyjna funkcja

Nie gasną jednak spory o przyszłość Cracovii. Podzieleni są przedstawiciele środowiska krakowskich architektów i historyków. Fundacja Instytut Architektury wraz z Towarzystwem Urbanistów Polskich apelują do Ministerstwa Kultury o wpis Cracovii do rejestru zabytków. Niepokoi ich także przyszła komercyjna funkcja obiektu (mieszany kompleks usługowo-rekreacyjno-handlowy). Problem z merytoryczną oceną “zabytkowej wartości” obiektu ma jednak sam Jan Janczykowski, wojewódzki konserwator zabytków. Problemu nie widzi jednak Borysław Czarakcziew, przewodniczący Małopolskiej Okręgowej Izby Architektów.

- Techniczne uwarunkowania uniemożliwiają zachowanie tego obiektu – ucina przewodniczący Czarakcziew. Zwraca jednak uwagę na dwa aspekty. – Dobra architektura i odpowiednia funkcja. Projekt DDJM jest wysmakowany, czerpie z otoczenia i jest pełen pokory w odniesieniu do miejsca. Dialog pergoli z zabudową gmachu Muzeum Narodowego i całym historycznym kontekstem Błoń jest bardzo udany. Co do funkcji, to widziałbym tam najchętniej Parlament Europejski czy siedzibę ONZ. Wiemy jednak, że to bardzo mało prawdopodobne, dlatego funkcja mieszana jest w tej sytuacji pewną alternatywą – ocenia przewodniczący MOIA. Na konferencji prasowej prezydent Jacek Majchrowski podkreślił, że w Krakowie nie ma inwestycji, wobec której nie znalazłaby się pewna grupa protestujących. – Nie chcemy jednak, aby w naszym mieście pojawił się kolejny “szkieletor” – dodał w rozmowie z dziennikarzami.
Podobnego zdania jest prezes krakowskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich Bogdan Lisowski. – SARP postulował wprawdzie o pewną formę ochrony tego obiektu, ale nie na zasadzie “Nicea albo śmierć”. Jako krakowianin uważam, że należy szukać rozwiązania pośredniego, bo w innym razie grozi nam drugi “szkieletor”, tylko w poziomie. Wpisanie budynku do rejestru zabytków nie jest rozwiązaniem koncyliacyjnym – zauważa. I dodaje: – Nie możemy dokonywać mentalnych manipulacji, tylko szukać drogi do kompromisu, a propozycja DDJM jest właśnie taką próbą szukania rozwiązań pośrednich. Musimy zdać sobie sprawę z tego, że technologicznie czas Cracovii się skończył.